"PAMIRA"


Link :: Komentuj (8)




adres: al. Jana Pawła II 43A/29
cena: cienka bułka - 6 zł
skład: mięso drobiowe, pomidor, ogórek, cebula, surówka, dziwne smarowidło podobne do smalcu


Mimo że na zewnątrz wyjątkowy gorąc, portal warszawskikebab.ownlog.pl cały czas pracuje. Dzisiaj odwiedziliśmy kolejny lokal przy alei Jana Pawła II - wybór padł na powszechnie znaną i polecaną Pamirę. Danie okazuje się być kwintesencją czegoś, co nazywamy solidnym kebabem. Zwinne ręce młodego Turka, raczej rzemieślnika niż artysty, podają nam potrawę konkretną w smaku, o standardowym bukiecie warzyw i o normalnej wielkości. Ponad przeciętność wzbija się tylko mięso, które jest jednym z lepszych pochodnych kurczaka jakie zdarza się spotkać w picie. Pozytywnego wrażenia dopełnia stosunkowo niska cena, także każdy zgłodniały przechodzień nie wyjdzie z "Pamiry" niezadowolony. Jeśli każdy kebabowy lokal w Warszawie trzymałby przynajmniej taki poziom jaki jest tutaj, ludzie byliby szczęśliwsi, nikt nie chodziłby głodny, a załoga naszego portalu mogłaby wykasować ze swojego słownika wyrażenie "kebabowy gniot".



"SOFRA"


Link :: Komentuj (4)




adres: Górczewska 37
cena: 7 zł (gruby i cienki)
skład: Mięso drobiowe, zioła śródziemnomorskie, różnorakie warzywa z miażdżącą przewagą ogórka.


Dlaczego przemijamy i czemu ZUS płacimy? To jedne z podstawowych kwestii egzystencjalnych dręczących każdą wrażliwą i dociekliwą jednostkę. Nie jedyne jednak! Równie fundamentalne zdaje się być pytanie dlaczego w kebabie Sofra, serwowanym przy ulicy Górczewskiej, zagęszczenie kiszonego ogórka na centymetr kwadratowy jest największe w całej stolicy tego prawie 40-milionowego kraju?!
Wizerunek tworzony przez całkiem przyzwoite, korpulentne nieco ciasto, drób smakowicie przyprawiony wedle śródziemnomorskiej receptury, świeże warzywa, których skład różnicuje się raz po raz, a do tego prawdziwy sos tzatziki ustawicznie przekreślany jest ostatnio, obejmującą nad całym tym dobrem hegemonię, natrętną nutą weków. Na Jowisza! Dlaczego?!
Woń korniszonów spowija mgłą z gustem zakomponowane wnętrza lokalu oferującego stoliki zarówno wewnątrz, jak i w letnim ogródku, stanowiąc oczywisty dysonans w tej naprawdę przyzwoitej placówce, jak i w jej menu. Nie wdziera się jedynie do hermetycznie zamkniętej lodówki bogato zaopatrzonej w piwne specjały, co temperuje nieco ostrze naszej krytyki.
Żywiąc nadzieję na rychłe pojawienie się wiosennych nowalijek, mimo wszystko polecamy!



"SAPKO"


Link :: Komentuj (5)




adres: al. Jana Pawła II 41a/16
cena: kurczak - 7 zł, baranina - 8 zł
skład: Mięso drobiowe lub baranie, kapusta pekińska, nieliczne pomidory i ogórki, pietruszka.


Tym razem ekipa portalu warszawskikebab.ownlog.com w osobie kol. Ostrego obrała sobie za cel inspekcji prawdziwe kebabowe zagłębie, jakim są pawilony przy al. Jana Pawła II. Z bodajże pięciu kebabowni wybieramy w końcu bar Sapko - lokal polecany przez naszych czytelników. Już wejście do tego szlachetnego przybytku zapowiada rozkosz nie mniejszą niż wizyta w pobliskich sklepach erotycznych. Albowiem oto kręcą się przed nami żwawo dwa soczyste mięsiwa - pospolity kurczak i szlachetna baranina. Miejsce sprawia wrażenie lekko zatłoczonego, a chaotyczne ruchy kelnerek potęgują atmosferę niepokoju. Niezrażeni jednak niczym zamawiamy szybko potrawę. W tym miejscu należy pochwalić sympatycznego potomka Saladyna za sprawną i uprzejmą obsługę, gdyż kebab dociera szybko do naszych rąk. Przycupnąwszy przy stoliku w rogu sali, dokonujemy aktu napoczęcia. Niestety, pierwsze kęsy są rozczarowujące - memłamy bowiem w ustach suchą mieszankę sałaty i bułki, nie napotkawszy pokarmu z samca owcy. Dopiero mniej więcej w połowie okazałego co prawda dania natrafiamy na mięso i sos. Teraz już jest o wiele lepiej, kompozycja jest ciekawa a smak dość nietypowy. Jednak kolejny zwrot akcji czeka nas pod koniec - zmuszeni jesteśmy taplać się w w strumieniach cieknącego sosu. I finalnie zostajemy z dużym poczuciem niedosytu - oto bowiem szansa na wzbicie się ponad warszawską przeciętność zaprzepaszczona zostaje przez niefachowe zwijanie i karygodne błędy w symetrii kebabu. A miało być tak pięknie...

P.S. Połowa z nas jest właśnie w trakcie pisania matur, dlatego upraszamy o cierpliwość w aktualizacji strony i trzymanie kciuków.



"Pierwszy kebab od bramy Uniwersytetu"


Link :: Komentuj (0)



adres: Krakowskie Przedmieście 18
cena: cienka i gruba bułka - 6 zł
skład: mięso drobiowe, kapusta pekińska, reszta trudna do identyfikacji.


Jak szybko przebyć można drogę od kebabowej przyzwoitości do dna poprzedzonego metrem mułu i szuwarami, przekonać możemy się w placówce gastronomicznej zwanej potocznie „pierwszym kebabem od bramy Uniwersytetu” przy Krakowskim Przedmieściu 18 (nie mylić z „drugim kebabem od bramy Uniwersytetu”, do którego być może także któregoś dnia zawita inspekcja w białych fartuchach z logo „warszawskibebab.ownlog.com”!).
Jeszcze niedawno mogliśmy uraczyć się tu smacznym i pożywnym daniem serwowanym przez sprawnie żonglującego składnikami w rytm rapowych szlagierów przybysza z krajów Lewantu (* patrz niżej).
Dziś, w odmienionej scenerii wyłożonych boazerią ścian i radia smętnie łkającego na lodówce, otrzymujemy do rąk własnych bułkę rozmiękczoną dziwną substancją o smaku i konsystencji curry, z której niezbyt przestrzennego wnętrza z trudem wyławiamy skrawki mięsiwa, ukrywające się pośród zakamarków wszechobecnej kapusty pekińskiej. Zalane sosem obuwie również nie nastraja zbyt optymistycznie…
Spuszczając już zasłonę milczenia na Kuchnię Turecką, pozostaje nam tylko jedna konkluzja, iż wrażenia estetyczne wyniesione z owego przybytku odwrotnie proporcjonalne są do tych, które stają się naszym udziałem podczas spaceru po odpicowanym niedawno, przylegającym doń deptaku. Polecamy zwłaszcza tą drugą czynność, która idąc nam w sukurs pomoże w jak najszybszym strawieniu „smakołyku”…





* Wspomnienie "kebabu w rytmie rap"




"EMIL"


Link :: Komentuj (10)



adres: Aleje Jerozolimskie 30
cena: cienka bułka - 8 zł, gruba bułka - 7 zł
skład: mięso drobiowe, pomidor, cebula, czosnek!


Aby zbliżyć się do poszukiwanego przez wielu archetypu kebabu idealnego, przynajmniej na lokalną warszawską skalę, nie trzeba szukać daleko ani brnąć w zaułki i ślepe uliczki starych dzielnic czy też w przepastne otchłanie centrów konsumpcji, zwanych szumnie galeriami handlowymi. Wystarczy skierować wskazówkę swego kulinarnego kompasu na dumnie tkwiącą w centrum miasta palmę. Całkiem nieopodal, niemal jeszcze w gościnnym cieniu jej tropikalnych liści, czeka na nas bowiem kąsek tyleż smakowity, co pożywny.
Mimo iż owa placówka gastronomiczna jedynie małym owalnym neonem, niknącym w gąszczu witryn Alej Jerozolimskich, zaprasza nas nieśmiało do swego wnętrza, zdecydowanym krokiem przekroczmy jej gościnne progi, z nadzieją na sążnistą kebabową ucztę, zakropioną łyczkiem zimnego złocistego trunku, co nie jest (a winno być!) praktyką nagminną wśród orientalnych restauratorów.
Pokonując pierwszą (i jedyną!) napotkaną przeszkodę, którą jest tradycyjne na tej szerokości geograficznej drobiowe mięsiwo, nie zrażajmy się i brnijmy dalej warstwa po warstwie w głąb imponującego rozmiarami kebabu, zamówionego koniecznie na chrupiącym cienkim cieście! Tnijmy siekaczami kolejne jego struktury, napotykając świeże pomidory, świeżego ogórka, cebulę, a nawet czosnek. Ślijmy do naszych kubków smakowych czytelny komunikat: „o tak, to jest to na co tak długo czekaliście!”.
Odurzeni wytwornym aromatem nie zauważymy nawet małego bajorka, które utworzyło się na dnie, spowijającej smakołyk, foliowej torebki (innowacyjny system niewyciekalności!). To dziś nieważne. Liczy się tylko satysfakcja rubasznej w swej formie, a jednak jakże lekkiej uczty. Oto pokonujemy bowiem kolejny piekielny krąg kebabowej przeciętności w naszej drodze do czyśćca, a następnie nieba pełnego chmurek w kształcie falafeli, które jedynie do pełnienia tej roli są zdatne.

Jednym słowem - reflektuję na repetę!




"CHEOPS"


Link :: Komentuj (4)



adres: ul. Lwowska 1
cena: gruba i cienka bułka - 6 zł
skład: mięso drobiowe, surówka z białej kapusty, pietruszka (mnóstwo)

Słowem wstępu napomknę może co nieco o tak zwanej "kulturze kebabowej" dzisiejszych czasów. Otóż nieprzypadkowo, kebab właśnie, stał się bardzo popularnym (żeby nie powiedzieć modnym) daniem wśród ludzi młodych, a już wyjątkowym szacunkiem cieszy się wśród studentów. Ileż to razy słyszeliśmy sformułowania "ale zaliczyłem wczoraj kebaba, stary" albo "to po imprezie skoczymy na kebaba" (zwracam uwagę na nietypową odmianę - kebaba zamiast kebab). Otóż, bądź co bądź, nie powinno to dziwić - posiłek ten jest tani, przygotowanie go nie zajmuje dużo czasu a sam w sobie jest dość syty.

Teraz oto możemy przejść do sedna. Otóż jakim wspaniałym miejscem na ulokowanie swego kebabowego królestwa musi być plac Politechniki! Ach, założę się że dziesiątki obrotnych Turków dosłownie dałyby się pokroić za taką lokalizację. Niestety, Cheops Bar zupełnie nie staje na wysokości zadania, nie będąc nawet godnym Bródna czy Pruszkowa, a co dopiero sąsiedztwa uczelni wyższej! Mięso czy bułka nie odbiegają jeszcze od normy, ale reszta woła o pomstę do nieba! Nie dość, że z pierwszym kęsem już czujemy mokrą strużkę sosu na dłoni (przez niefachowe zawinięcie kebabu powstaje w nim wąska szczelina), nie dość że męczy nas monotonia surówki, to jeszcze niewątpliwie irytującym jest ogrom pietruszki, który znieczuliłby smak nawet najbardziej wykwintnego mięsa! Łyżkę miodu w beczce dziegciu mógłby stanowić sos, bo można go wybrać z aż czterech rodzajów (ostry, czosnkowy, ziołowy, mix) - niestety jest go za mało, żeby nadał odpowiedni podkład potrawie. No i nie można nie wspomnieć o najgorszym - obsługa jest wręcz skandaliczna! Wśród studentów krążą historie, że ów jegomość czasem wręcz rzuca kebabem o ladę! Jest bardzo na bakier z zasadami savoir vivre'u, więc zapomnijcie o pogawędce na najbardziej błahy nawet temat.

Podsumowując, lokal "Cheops" nie jest warty postawienia w nim swej stopy. Nawet jeśli macie chwilę wolnego czasu między zajęciami, odradzamy wizytę, gdyż możecie zrazić swoje kubki smakowe do kebabu na jakiś czas, a tego przecież nikt nie chce.






"PALMIRA"


Link :: Komentuj (0)



adres: ul. Kasprzaka 24
cena: gruba i cienka bułka - 7 zł
skład: mięso drobiowe, surówka z kapusty, szczypta curry

Egzotyczna nazwa i bijąca feerią barw fasada kebabowni Palmira przy ulicy Kasprzaka porusza wyobraźnię, nęci i kusząco mruga do zgłodniałego przechodnia. Po otwarciu wrót wciąga zaś w swe czeluście aromatyczną wonią obiecującą pełnię orientalnych doznań.
Serwowane tam dzieło nieco ponurej obsługi o aparycji tragarzy z hurtowni dywanów nie jest może maestrią smaku, którą znamy z najlepszych tego typu placówek w mieście, lecz wybija się nieco ponad warszawską średnią. Dość oklepana cienka bułka, siermiężny zestaw surówek oraz delikatne mięsiwo obficie skropione sosem i delikatnie przyprawione szczyptą curry, dodającą mu jeszcze bardziej orientalnego szyku, tworzą dość udaną kompozycję, która powinna usatysfakcjonować strudzonego wędrowca, lecz na pewno po raz kolejny rozczaruje poszukiwaczy kebabu idealnego.







Link :: Komentuj (1)

Z okazji nowego 2007 roku pragniemy złożyć naszym czytelnikom najlepsze życzenia - soczystego mięsa, zawsze świeżych warzyw, niezaplamionych sosem elementów odzieży oraz żeby kebabowe ruszty kręciły się po wsze czasy!


redakcja serwisu "Warszawski Kebab"
Łagodny & Ostry



"SUAD"


Link :: Komentuj (6)



adres: ul. Wolska 50a
cena: gruba bułka - 6 zł
          cienka bułka (pita) - 7 zł
skład: mięso z kurczaka, surówka z kapusty, pomidor, czasami kminek!

     Widok krzątającej się za kontuarem "Suadu" blondynki o rubensowskich kształtach, spowitych w błękitną wełnę, zwiastuje, że przerwa obiadowa będzie ze wszech miar udana. Jest bowiem obietnicą kebabu fachowo zawiniętego w delikatne, cienkie ciasto, o wysokim współczynniku niewyciekalności sosu. Dla odmiany, rzadziej pojawiająca się za ladą niewiasta o rozmarzonym spojrzeniu wykonuje tę fundamentalną czynność z nieco większą nonszalancją, co odbija się echem na stanie czystości naszej garderoby po ukończeniu konsumpcji. W obu przypadkach otrzymujemy jednak smakowity kąsek z bardzo wyraźnym drobiowym aromatem. Kebab dodatkowo mieni się niczym brylant w oprawie ze srebrzystej folii, która pozwala mu przez dłuższy czas zachować orientalny żar.
Oprócz miłośników XVII-wiecznego malarstwa flamandzkiego, szczególnie usatysfakcjonowani powinni być tu zwłaszcza koneserzy przypieczonego drobiu i delikatnych cienkich bułek.
Jasny punkt w kebabowym krajobrazie Woli!







"EFES KEBAB"


Link :: Komentuj (6)



adres: ul. Francuska 1
cena: gruba bułka - 8 zł
          cienka bułka (lawasz) - 10 zł
skład: baranina, pomidor, sałata, cebula

     Uznawany często za króla warszawskich kebabów (a już na pewno namiestnika prawej strony Wisły) "Efes", ulokowany w sercu Saskiej Kępy, przywitał nas ogonkiem zgłodniałych interesantów. Czas w nim spędzony skracała jednak perspektywa konfrontacji obiegowej opinii z surową oceną naszych kubków smakowych.
Puściwszy w niepamięć chłodną uprzejmość gorącej na pozór kelnerki, przejdźmy do sedna, gdyż oto wybiła godzina kebabowej prawdy. W naszych dłoniach parował domniemany sprawca kulinarnej orgii. Nie zawiedliśmy się! Mozaika pełnego w smaku i soczystego mięsiwa oraz bukietu świeżych warzyw z akompaniamentem rzadko spotykanej cebuli zaspokoiła nasze rozbuchane żądze. Niezabrudzone sosem rękawy kurtek dopełniły pozytywnego obrazu.
Prawobrzeżny "Efes" można śmiało okrzyknąć Mekką miłośników dopieszczonego kebabowego smaku, a i dla ortodoksyjnych wyznawców baraniny okaże się on upragnioną Walhallą.






autorzy:

Paweł (Łagodny)

Czwartek (Ostry)

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl